Serie A

Podsumowanie 23. kolejki Serie A

Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Walka o mistrzostwo Włoch w tym sezonie jest bardziej zacięta niż przez ostatnie 8 lat. Do Juventusu i Interu w wyścigu po Scudetto już na dobre dołączyło Lazio i co więcej, Rzymianie mają konkretne argumenty by realnie myśleć o końcowym sukcesie. 23. kolejka przyniosła wiele zaskakujących wyników. Juventus w fenomenalny sposób sam rzucił sobie kłody pod nogi, przegrywając po fatalnym meczu z Hellas. Inter pokazał jak należy odrabiać straty. W derbach z Milanem, Nerazzurri przegrywali juz 0-2, by po przerwie wbić rywalom 4 (sic!) bramki, tym samym zrównując się ilością punktów ze Starą Damą. Lazio, z problemami, jednak dobrnęło do końca zwycięskie, chociaż kontrowersyjne było niepodyktowanie karnego dla Parmy w końcowych fragmentach meczu. Rzymianie są więc zaledwie 1 punkt straty od ekip z Turynu i Mediolanu. Czy Juventus jeszcze się podniesie? Bianconeri muszą zdecydowanie przypomnieć sobie, że o Scudetto trzeba walczyć, bo za darmo się go nie dostanie. Po 8 latach zdaje się, że piłkarze Starej Damy o tym zapomnieli.

Roma 2-3 Bologna

Bologna na wyjeździe pokonała w piłkarskim thrillerze Romę 3-2. Cztery bramki w tym meczu zapisały się na konto gości, gdyż w 22. minucie fatalnie interweniował Denswil, wbijając piłkę do własnej bramki. Ostatecznie jednak to będąca mimo wszystko w lepszej dyspozycji tego dnia Bologna zgarnęła 3 punktu. Na wielkie brawa za ten mecz zasługują Riccardo Orsolini oraz Musa Barrow. Reprezentant Gambii zaczarował tego wieczora wszystkich swoimi pięknymi trafieniami. Romę stać było jedynie na trafienie kontaktowe w 72. minucie. Końcowego gwizdka nie doczekał natomiast Cristiante, który za swoje brutalne zagranie opuścił boisko z czerwoną kartką.

Fiorentina 1-2 Atalanta

Atalanta po 27 latach wygrywa w Serie A we Florencji! Ta drużyna co chwile przekracza kolejne bariery, grając przy tym świetną piłkę. Jakież oni muszą mieć świetne przygotowanie psychiczne. Nie wiemy w czym tkwi sekret Gasperiniego, ale wykonuje w Atalancie świetna robotę. Fiorentina natomiast swoją siłę opierała głównie na indywidualnych umiejętnościach Chiesy, który co prawda doprowadził do remisu przepięknym strzałem z dystansu, ale nie był w stanie wyciągnąć swoich kolegów na prowadzenie. Ostatecznie La Dea wygrała 2-1 po bramkach Duvana Zapaty i Ruslana Malinovskiego.

Torino 1-3 Sampdoria

Zmiana trenera nie pomogła, Torino nadal nie jest Grande i szczerze mówiąc są dokładnie na przeciwnym biegunie. Byki przegrywają kolejny mecz, chociaż zanotowali pewien progres. Zaliczyli honorowe trafienie i zmniejszyli rozmiary porażki do jedynie 2 bramek. Gol dla Torino padł dość szczęśliwie, w zasadzie po kiksie Verdiego, ale to wciąż bramka. Jednak to wszystko na co było stać Granatę. Sampdoria po utracie gola zabrała się ostro za odrabianie strat. Głównym aktorem tego meczu okazał się Ramirez, który strzelił dwie piękne bramki. Trzecią z rzutu karnego, po ewidentnym faulu Izzo, zdobył Fabio Quagliarella.

Hellas 2-1 Juventus

Coż to było za koncertowe położenie meczu. Juventus niestety nie istniał w tym spotkaniu, a sam Ronaldo nie wystarczy do zwycięstwa. Takimi meczami powinno się wygrywać mistrzostwo, jak mawiał Marcello Lippi. Niestety, Stara Dama poległa. Co gorsze, o grze Juve nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Na otarcie łez zostaje rekord Cristiano Ronaldo, który trafił do bramki rywali w 10 kolejnych meczach Serie A, przeskakując tym samym Davida Trezeguet. Brawa dla Hellas za walkę, pressing i odwagę. Juventus został zabiegany w tym meczu. Jakby tego było mało, kontuzji mięśniowej doznał, ponownie, Douglas Costa. O tym meczu kibice Bianconerich będą zdecydowanie chcieli jak najszybciej zapomnieć, piłkarze natomiast powinni oglądać go do znudzenia, za karę, bo to wzorowy mecz pokazujący „jak nie powinno się grać w piłkę” w wykonaniu naszych piłkarzy.

SPAL 1-2 Sassuolo

Całkiem nieźle grające SPAL uległo na własnym boisku Sassuolo. Dla gospodarzy z Ferrary wszystko układało się dobrze do 65. minuty. To właśnie wtedy sędzia podyktował rzut karny, który był początkiem końca. Bramkę z jedenastki strzelił Caputo. To dodało wiatru w żagle ekipie gości, którzy ostatecznie odwrócili losy spotkania i za sprawą Jeremiego Bogi, po kapitalnej główce wszyli na prowadzenie.

Brescia 1-1 Udinese

Udinese wyszarpało punkty Brescii rzutem na taśmę! Kibice zgromadzeni na Stadio Mario Rigamonti bramki obejrzeli dopiero w drugiej połowie i to w samej końcówce. Pierwsza bramka padła bowiem dopiero w 81. minucie, a jej strzelcem był Bisoli. Remis dla Udinese uratował, będący ostatnio w dobrej dyspozycji De Paul.

Genoa 1-0 Cagliari

Skromna wygrana Genoi. Bohaterem Genueńczyków okazał się Goran Pandev, który swoją bramką wyprowadził gospodarzy na prowadzenie w 43. minucie. Jak się poźniej okazało była to jedyna bramka w tym meczu, chociaż okazji na podwyższenie wyniku nie brakowało.

Napoli 2-3 Lecce

Niespodziewana wygrana Lecce na Stadio San Paolo po niezwykle zaciętym spotkaniu. Bohaterem gospodarzy okazał się Lapadula, który został strzelcem dwóch bramek. Chociaż ta najważniejsza dla Lecce padła po bramce Mancosu. Dwukrotnie goniące wynik Napoli, nie dało ostatecznie rady wyszarpać chociażby punktu ekipie gości. Całe spotkanie w ekipie z Neapolu rozegrali Piotr Zieliński i strzelec bramki, Arkadiusz Milik. Dzięki tej wygranej Lecce znajduje się za strefą spadkową i ma tylko punkt straty do Sampdorii. Napoli natomiast po dwóch wygranych notuje kolejną porażkę i zajmuje 11. lokatę w tabeli, dwa punkty za Milanem.

Parma 0-1 Lazio

Z problemami, ale do przodu i z arcyważnymi 3 punktami. Lazio notuje kolejne zwycięstwo i ma już tylko 1 punkt straty do ekipy Juventusu i Interu. Walka o Scudetto zaczyna się na nowo. Można by powiedzieć, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. W meczu nie zabrakło jednak kontrowersji, bo zdaje się, że ekipa Parmy powinna otrzymać w końcówce rzut karny. Tak się jednak nie stało i Lazio, skromnie ale wygrywa w Parmie po bramce Caicedo z 41. minuty. Rzymianie są bardzo realnym kandydatem do Scudetto w tym sezonie. Za tydzień czeka ich mecz z Interem, jeśli go wygrają i utrzymają tempo na końcu sezonu Juventus i Inter bedą musiały się mocno napocić.

Inter 4-2 Milan

Co to były za Derby Mediolanu! Wygrywający po pierwszej połowie 2-0 Milan ostatecznie uległ Interowi 4-2! Pierwsza połowa należała zdecydowanie do Zlatana Ibrahimovica, który najpierw zaliczył asystę przy bramce Rebica, następnie sam wpakował piłkę do bramki. Inter po przerwie wyszedł zdecydowanie nabuzowany i w 2 minuty doprowadził do wyrównania, co kompletnie załamało Rossonerich. Nic dziwnego, że ich kibice byli zdezorientowani tak samo jak i piłkarze. Kolejne bramki były następstwem katastrofalnej gry Milanu i tym sposobem Inter zrównuje się punktami z Juventusem i dzięki lepszemu stosunkowi bramek, melduje się na pierwszym miejscu.

Wszystkie skróty pochodzą z oficjalnego kanału Serie A
Tekst napisano dla JuvePoland

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s