Rozgrywki

Młode Wilki Manciniego

Kiedy Roberto Mancini obejmował stanowisko selekcjonera reprezentacji Włoch, wielu łapało się za głowy i zwiastowało mu rychły koniec i porażkę. Przecież to wypalony trener bez wizji, z przestarzałym podejściem i taktyką. Dziś kiedy patrzymy na końcową tabelę eliminacyjnej grupy J do Euro 2020, wszyscy przecierają oczy ze zdumienia.

Dziesięć na dziesięć wygranych, 37 bramek zdobytych i tylko 4 stracone. Takiego wyniku Italia nie dowiozła jeszcze nigdy w swojej historii. Na dodatek Młode Wilki Manciniego na zakończenie eliminacji postanowiły zafundować prawdziwą kanonadę swoim kibicom, gromiąc Armenię na Stadio Renzo Barbera w Palermo, aż 9-1! To wszystko robi wrażenie, nawet jeśli ktoś z przekąsem powiedziałby, że rywale w grupie nie byli zbytnio wymagający. Owszem, nie były to drużyny z najwyższej półki, ale czapki z głów, za to co Mancini zrobił z reprezentacja narodową po katastrofie Giampiero Ventury. Italia przez eliminacje przeszła jak walec, a Mancini skutecznie zamknął usta swoim krytykom. Zżera mnie ciekawość jak młodzi Azzurri poradzą sobie w turnieju zasadniczym, wytworzyli bowiem bardzo pozytywną aurę, a pozostałe reprezentacje ze Starego Kontynentu zaczynają myśleć o nich jak o poważnych kandydatach do końcowego sukcesu. Żeby tylko nie za mocno pompowano ten balonik, bo aż szkoda żeby pękł.

Cały naród włoski upatruje w Mancinim człowieka, który może doprowadzić swoich podopiecznych do pierwszego od 1968 roku tytułu Mistrza Europy. Zadanie będzie to niebywale trudne, ale nie niewykonalne. Po raz pierwszy od wielu lat o trzonie drużyny nie stanowią już zawodnicy Juventusu, jest ich zaledwie 3, licząc obecnie kontuzjowanego weterana i kapitana reprezentacji Giorgio Chielliniego. Pozostała dwójka to Leonardo Bonucci i Federico Bernardeschi, który w reprezentacji radzi sobie dużo lepiej niż w klubie. Niekwestionowanymi gwiazdami i trzonem Squadra Azzurra są znakomici Nicolo Zaniolo i Federico Chiesa. Bardzo dobrze prezentuje się także Stefano Sensi, Alessio Romagnoli, czy Nicolo Barella. Kadra jest kompletnie odświeżona, nie zapomniano jednak o właściwym balansie młodości z doświadczeniem, o czym świadczy miejsce w składzie wymienionych wcześniej obrońców Starej Damy, czy też bedącego w sile sportowego wieku, 29-letniego Ciro Immobile.

Mancio tchnął w reprezentacje nowe życie i odszedł od skostniałych i drewnianych rozwiązań. Jest przy tym bardzo wymagający i trzyma dyscyplinę, o czym przekonali się Nicolo Zaniolo i Moise Kean, którzy za swoje wybryki nie byli powoływani do kadry. Ten pierwszy z powodzeniem już do niej powrócił, drugi zaś szuka wciąż własnego „ja” oraz formy, którą prezentował jeszcze w Juventusie.

Pomimo fenomenalnej formy Włochów i wielkich oczekiwań sami zawodnicy zdają się podchodzić do wszystkiego na chłodno. Leonardo Bonucci w udzielonym wywiadzie podkreślał, że reprezentacji wciąż czegoś brakuje i ważne jest by o tym nie zapominać; „Porównując nas do Hiszpanii, Francji i Niemiec, to nam nadal czegoś brakuje. Przede wszystkim doświadczenia. Oni mają wielu czołowych zawodników w Europie, a nam teraz tego brakuje”. Trudno się z nim nie zgodzić. Sam jestem ciekaw jak odświeżona kadra Włoch poradziłaby sobie na tle lepszych europejskich drużyn. Mancini chciałby jeszcze przed Euro rozegrać dwa towarzyskie spotkania kontrolne z Anglią i Niemcami. Pierwszy mecz miałby zostać rozegrany 26 marca na Wembley, kolejny w Dortmundzie, pięć dni poźniej.

W zespole nie brakuje też pewności siebie, co dobrze wróży na przyszłość, bo chyba wszyscy zgodzimy się, że poczucie własnej wartości, zgranie i dobra atmosfera w zespole to klucz do sukcesu. Czołowy strzelec reprezentacji, Ciro Immobile zdaje się mocno wierzyć w możliwości Italli; „Jesteśmy świetną grupą piłkarzy, która jest świadoma tego, co trzeba robić, aby wszystko na boisku dobrze se układało. Jesteśmy pewni swoich możliwości. W trakcie ostatnich dwóch miesięcy udowodniliśmy wszystkim, że stać nas na wiele. Tym samym mam nadzieję na to, że latem przyszłego roku uda nam się osiągnąć coś fajnego. Ten zespół zasługuje na to” Czy w rzeczywistości zasługuje, pokażą kolejne wyniki meczów kontrolnych. Wiemy również, że Włosi od zawsze byli drużyną turniejową, która rozkręcała się z meczu na mecz. Podobnie będzie zapewne i tym razem. Uważam, że świetnym sprawdzianem dla drużyny Manciniego byłby sparing z reprezentacją Belgii, czy Holandii, która również w dobrym stylu odradza się po chudych latach. Te mecze, jak również te wybrane przez Manciniego z Anglia i Niemcami odsłonią wszystkie atuty i braki wciąż budującej się kadry Włoch.

Osobiście, jak co turniej, oprócz Polski będę trzymał kciuki za reprezentację Włoch, mając w pamięci zarówno sukcesy jak ten z 2006 roku, jak i bolesne porażki takiej te z 1994 czy 2000 roku, czy w końcu morze łez wylanych przez Buffona w dniu kiedy Italia nie zakwalifikowała się na Mistrzostwa Świata w 2018 roku. Życzę im, by zaszli na turnieju jak najdalej, a gdyby znaleźli się w finale Euro, aby powtórzyli w końcu wyczyn z 1968 roku. Trzymam też kciuki za udany powrót na boisku Giorgio Chielliniego, który swoim doświadczeniem wniósł by jeszcze więcej pewności siebie w szeregi obronne, nie tylko reprezentacji, ale i Juventusu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s