Serie A

Podsumowanie 12. kolejki Serie A

Walka na szczycie tabeli nadal trwa. Dwa pierwsze miejsca niezmiennie okupowane są przez Juventus i Inter. Cagliari kontynuuje swoją dobrą passę. Przygasła w tej kolejce trochę Atalanta. W Parmie doszło do niespodzianki a na Sardynii do prawdziwego pogromu. Bezbarwnie natomiast rysuje się przyszłość Neapolu. Oto co przyniosła nam 12. kolejka Serie A.

Sassuolo 3-1 Bologna

Sassuolo odnotowuje czwarte zwycięstwo w obecnym sezonie, wygrywając 3-1 z Bologna. Niestety tego spotkania nie będzie dobrze wspominać polski bramkarz, Łukasz Skorupski. Neroverdi przeważali przez większość spotkania. Pierwsza poważna akcja została przeprowadzona przez Domenico Berardiego, jednak jego strzał obronił bramkarz gości. Chwilę poźniej był jednak bez szans, a strzelcem gola w 34. minucie został Francesco Caputo. Do przerwy więcej bramek kibice na Mapei Stadium nie zobaczyli. Interesująca natomiast była końcówka drugiej. W 68. minucie wynik dla Sassuolo podwyższył Jeremie Boga. Przyjezdnych było stać jednak na bramkę kontaktową, która zdobyli 2 minuty poźniej za sprawą Ricardo Orsoliniego. Szybko jednak mieliśmy kolejną zmianę wyniku, gdyż w 75. minucie na listę strzelców ponownie wpisał się Caputo. To jednak nie koniec emocji. W 78. minucie, po konsultacji VAR, sędzia nie uznał bramki strzelonej przez Bolognę. Pomimo doliczonych aż 6 minut do spotkania przyjezdnym nie udało sie wywalczyć choćby punktu i tym sposobem Neroverdi mogli świętować zwycięstwo.

Brescia 0-4 Torino

Beniaminek Serie A na deskach, znokautowany przez Byki. Doppietą w meczu na Stadio Mario Rigamonti pochwalić się mogą Belotti (17’, 26’) oraz Berenguer (75’, 81’). Ten pierwszy bramki zdobył po rzutach karnych, ale i te się liczą. Obie jedenastki podyktowane zostały za zagranie ręką. Mecz skomplikował się dla gospodarzy jeszcze bardziej w 41. minucie, gdyż drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Mateju. Brescia nie potrafiła przeciwstawić się sile dobrze grającego w tym meczu Torino i powoli spadała w przepaść, aż ostatecznie znalazła się na 20. miejscu w tabeli.

Inter 2-1 Hellas

Wymęczone i kolejne ważne zwycięstwo odniósł w 12. kolejce Inter, chociaż trzeba przyznać, że goście z Werony łatwo tej wygranej nie oddali, co więcej, to oni otworzyli wynik spotkania. W 19. minucie sędzia dopatrzył się nieczystego zagrania Handanovicia na Zaccagnim i wskazał na wapno, bez konsultacji z VAR. Sytuacja była mocno kontrowersyjna, gdyż powtórki wykazały, że karnego być nie powinno. Strzał z jedenastu metrów oddał Verre i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Ewidentnie rozdrażnieni Nerazzurri ruszyli do ataku. Swoje szanse mieli Romelu Lukaku, Brozović oraz de Vrij, wspaniale jednak bronił Silvestri. Kilka chwil przed zakończeniem pierwszej połowy Inter był dosłownie milimetry od zdobycia bramki. Najpierw strzał Lukaku wybronił po raz kolejny bramkarz gości, a po chwili piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Hellas. W tym wypadku nie było mowy o pomyłce, co udowodnił system Goal Line. Po przerwie Inter nadal naciskał na przyjezdnych, jednak długo nie był w stanie umieścić piłki w siatce. Upragniona przez Inter bramka padła w 65. minucie po strzale Vecino. W 83. minucie Mediolańczycy wyszli ostatecznie na prowadzenie, po fantastycznej bramce autorstwa Barelli. Do końcowego gwizdka arbitra wynik nie uległ już zmianie i Antonio Conte oraz jego podopieczni mogli cieszyć się z dziesiątego ligowego zwycięstwa w sezonie.

Napoli 0-0 Genoa

Zbuntowane Napoli bezbarwnie remisuje z Genoą. Podopieczni Carlo Ancelottiego przechodzą prawdziwy kryzys, dodatkowo borykając się z wewnętrznymi konfliktami, co na pewno nie wspomaga ich gry. Tym razem na boisku zabrakło Arkadiusza Milika, całe spotkanie natomiast rozegrał drugi z Polaków – Piotr Zieliński. Gospodarze co prawda skierowali piłkę do bramki, jednak gol Insignie nie został uznany, ze względu na spalonego, na którym znajdował się Lozano. Po zmianie stron, w 53. minucie wynik mógł otworzyć Mertens, jednak spudłował nie trafiając w światło bramki. Swoją szansę miała także Genoa, jednak w 62. minucie sprzed lini bramkowej piłkę wybił Koulibaly. Pod koniec meczu dwoma świetnymi interwencjami popisał się Stefan Radu, który wybronił strzały Maksimovica i Lozano. Przy strzale tego drugiego użyto technologii Goal Line, ostatecznie jednak wynik się nie zmienił.

Cagliari 5-2 Fiorentina

Pogrom na Sardynii! Świetnie spisujące się w tym sezonie Cagliari dosłownie zmiotło z powierzchni Sardegna Arena Fiorentinę. Gospodarze roznieśli Fiołki aż 5-2. Pierwszą szansę w meczu już w 4. minucie miał Giovanni Simeone, który niestety posłał piłkę daleko obok prawego słupka bramki. Błędu nie popełnił natomiast 13. minut poźniej Marko Rog, precyzyjnie umieszczając piłkę w siatce. Do wyniku dołożył się również Fabio Pisacane, który zdobył gola na 2-0 w 26. minucie. W 34. minucie mieliśmy już wynik 3-0. Tym razem Simeone się nie pomylił i dobrze wykorzystał świetnie podanie od Radji Nainggolana. Ten wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy. W drugiej połowie Cagliari nie zamierzało się zatrzymywać, w 65. minucie bramkę na 4-0 strzelił Joao Pedro, rownież po asyście Belga. Ostatnia bramka dla Cagliari padła w 65. minucie, tym razem za jej strzelenie zabrał się sam Nainggolan, który uderzył nie do obrony ze skraju pola karnego i władował piłkę w sam róg bramki. Ten gol to murowany kandydat do bramki kolejki. Fiorentina zabrała się za odrabianie strat dopiero w 75. minucie. Wynik na 5-1 zmienił Dusan Vlahovic, który jak się poźniej okazało został również autorem 2. bramki dla Fiorentiny, w 87. minucie. To trafienie zakończyło strzelaninę na Sardynii i 3 punkty powędrowały do gospodarzy, którzy obecnie zajmują 4. lokatę, Fiorentina natomiast dopiero 9.

Lazio 4-2 Lecce

Immobile się nie zatrzymuje, co prawda tym razem jedynie z karnego, ale znów powiększył swój dorobek bramkowy i dumnie kroczy po koronę króla strzelców Serie A. Pierwszy do siatki w meczu trafił jednak Joaquin Correa, w 30. minucie, strzelając z lini pola karnego. Dziesięć minut poźniej stało się to, do czego Lazio przyzwyczaiło w tym sezonie. Lecce strzeliło bramkę wyrównującą, a zdobywcą gola został Gianluca Lapadula. Zawodnicy zatem schodzili do szatni przy wyniku remisowym. Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy meczu sędzia podyktował rzut karny dla Lecce. Ten jednak nie został wykorzystany przez Babacara. To podbudowało trochę Lazio, które w 62. minucie wyszło na prowadzenie za sprawą Milinkovica-Savica, który 4 minuty poźniej sprokurował kolejny rzut karny dla Lecce. Do piłki podszedł Babacar i ponownie okazał się gorszy od Strakoshy. Bramkarz Lazio nie miał jednak szans z dobitką, której autorem był Lapadula. Bramka nie została jednak uznana, gdyż zawodnik znajdował się na spalonym. Trzeciego karnego w tym meczu sędzia Manganiello podyktował za zagranie ręką zawodnika Lecce. Do piłki podszedł Ciro Immobile i wpakował piłkę do siatki z zimną krwią, 3-1 dla Lazio. Dwie minuty poźniej, czyli w 80. minucie wynik zmienił się na 4-1 za sprawą Correi. Lecce zdołało odpowiedzieć jeszcze jedną bramką, strzeloną w 85. minucie. Jej zdobywcą okazał się Andrea La Mantia. Pod koniec doliczonego czasu gry, ten sam zawodnik miał okazję na strzelenie jeszcze jednej bramki, jednak Strakosha był na posterunku. Ostateczny wynik po końcowym gwizdu to 4-2 dla Lazio. Rzymianie w końcu mogą na chwile odetchnąć.

Sampdoria 0-0 Atalanta

Drugi bezbramkowy remis tej kolejki padł w Genui. Ciężko ocenić, czy to Sampdoria pokazała się z ciut lepszej strony, czy Atalanta zagrała tak źle. Wiadomo jednak, że kibice na Stadio Luigi Ferraris bramek nie obejrzeli. W 10. minucie wyśmienita okazję miał Jakub Jankto, jego strzał minął jednak bramkę tuż przy lewym słupku. Odpowiedź Atalanty nadeszła w 25. minucie. Swoich sił próbował Ruslan Malinovsky. W 32 minucie kolejną szansę gości marnuje Rafael Toloi, który przenosi piłkę nad poprzeczką, dobijając strzał z okolic 11. metra. Mimo sporej aktywności Malinovskyego wynik nie uległ zmianie do końca meczu i drużyny podzieliły się punktami. Pomocnik Atalanty zapisał się jednak w protokole meczowym dwukrotnie, w 51. minucie otrzymując żółtą kartkę, następnie zaś w 74. minucie otrzymując drugą i w konsekwencji czerwoną.

Udinese 0-0 SPAL

Trzeci remis bez bramek w 12. kolejce. Efekt nowej miotły w Udinese tym razem nie zadziałał w 100%. Można by rzecz, że gospodarze cudem uniknęli porażki w ostatnich sekundach, bowiem karnego dla SPAL, w doliczonym czasie, nie strzelił Petagna. Za to w 10. minucie nie uznana, po konsultacji z VAR, została bramka Nestorovskiego. Pomimo większego posiadania piłki, to piłkarze z Ferrary stworzyli sobie więcej sytuacji bramkowych, jednak nie potrafili ich wykorzystać. Podobnie z resztą jak gospodarze swoich. SPAL kontynuuje swoją złą passę bez wygranej, Udinese natomiast nie dało rady przedłużyć kontynuacji wygranych spotkań, po ostatnim zwycięstwie nad Genoą 3-1.

Parma 2-0 Roma

Zadziorna Parma odprawia z kwitkiem Romę i krzyżuje jej plany na zajęcie trzeciego miejsca w tabeli. Pomimo dużej przewagi w posiadaniu piłki przez przyjezdnych oraz bezbramkowego remisu w pierwszych 45 minutach, Parma zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Romie tym razem nie pomogli ani Nicolo Zaniolo ani Justin Kluivert, którzy nie wykorzystali swoich okazji w pierwszej połowie. W drugiej, zdecydowanie lepiej poczynała sobie Parma, która umieściła piłkę w siatce rywali dwukrotnie. Po raz pierwszy w 68. minucie po zespołowej akcji, którą wykończył Mattia Sprocati, drugi raz w doliczonym czasie, po strzale Corneliusa. Dzięki tej wygranej Parma zajmuje 8. miejsce w tabeli, Roma natomiast zadowolić musi się 6. lokatą.

Juventus 1-0 Milan

Szczęsny show! Tak można by podsumować dzisiejsze zmagania Juventusu z Milanem. Bezapelacyjnie Polak został dziś MVP spotkania, chociaż bohater jest inny, to Paulo Dybala. Najgorszy na boisku natomiast po raz kolejny okazał się Federico Bernardeschi. Na brawa i pochwały prócz Wojtka i Dybali zasługują także Higuain, Cuadrado i Douglas Costa. Doszło również do małej sensacji, o której zapewne będzie głośno w mediach. Maurizio Sarri w 55. minucie spotkania postanowił zmienić słabo spisującego się w meczu Cristiano Ronaldo. Jak się poźniej okazało, z analiz wideo, wynika że Portugalczyk sam poprosił o zmianę ze względu na uraz kolana, jego reakcja natomiast wskazywała na coś zupełnie innego. Telewizja Sky Sport Italia podaje ponadto, że CR7 opuścił stadion jeszcze w trakcie spotkania, a dokładnie trzy minuty przed jego zakończeniem. Niemniej jednak, to nie był jego dzień. Cały Juventus wyszedł dziś na boisko jakby od niechcenia, dopuszczając gości z Mediolanu do śmiałych ataków na bramkę Szczęsnego. Polak jednak bronił dziś znakomicie; „Nigdy nie będę drugim Buffonem, ale będę za to najlepszym Wojtkiem Szczęsnym” – jak powiedział w jednym z wywiadów, tak dziś pokazał. W pierwszej połowie, obie drużyny popełniały wiele błędów i nieudolnie wymieniały podania, szybko tracąc piłkę. Bianconeri swoje ataki rozgrywali bardzo powoli, co nie robiło wrażenia na obronie Mediolańczyków. Jednak i Rossoneri nie pozostali bez skazy, mimo wszystko często zagrażając bramce Starej Damy. Milan nie wyglądał dziś na drużynę, która zajmuje 14. miejsce w tabeli. Podopieczni Pioliego wszyli do walki jak równy z równym. Niepokoi natomiast postawa zawodników Juventusu, ale Sarri wciąż broni się wynikami. Jedyna bramka w meczu padła w 77. minucie, kiedy to Dybala otrzymał wspaniałe podanie w polu karnym i oddał płaski, mocny strzał w lewy, dolny róg bramki. Donnaruma był bez szans. Juventus miał szansę na podwyższenie wyniku w 4. minucie doliczonego czasu, jednak tym razem strzał Dybali instynktownie wybronił bramkarz gości. Po raz kolejny w tym sezonie cieszy wygrana i 3 pkt., jednak styl gry jest daleki od tego, czego oczekiwaliby kibice.

Tekst napisano dla JuvePoland

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s