Liga Mistrzów

Podsumowanie 2. kolejki Ligi Mistrzów 2019/2020: włoskie drużyny

Za nami druga kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów. Warto zatem pokusić się o małe podsumowanie, tego co działo się na europejskich boiskach z udziałem włoskich drużyn. Jak dobrze wiemy Juventus pewnie pokonał 3-0 Bayer Leverkusen. A jak radzili sobie pozostali reprezentanci Serie A?

Atalanta 1-2 Szachtar Donieck
Europejska klątwa La Deii trwa. Wciąż szukająca szczęścia i wygranej w Europie Atalanta, przegrywa pechowo, po dobrym meczu na własnym stadionie 1-2. Gospodarze mieli okazje otworzyć wynik w 14 minucie meczu, kiedy sędziw wskazał na wapno po faulu na Ilicicu. Sam poszkodowany nie wykorzystał jednak jedenastki. La Dea nie zmarnowała drugiej okazji i wyszła na prowadzenie w 28 minucie za sprawą niezawodnego Duvana Zapaty, niestety to nie wystarczyło by powstrzymać mistrza Ukrainy. Tuż przed przerwą, w 41 minucie, wyrównał Junior Moraes. Podczas gdy wszyscy myśleli, że mecz zakończy się remisem, w doliczonym już czasie gry, swoją okazję na gola zamienił Solomon i w 95 minucie pokonał Golliniego. Tym sposobem, Atalanta nadal pozostaje bez punktów i zajmuje 4 miejsce w tabeli grupy C.

Juventus 3-0 Bayer 04 Leverkusen
Juventus podejmował na Allianz Stadium niemiecki Bayer Leverkusen. Myślę, że wszyscy nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po tym meczu, szczególnie, kiedy pojawiły się oficjalne składy drużyn. Wylała się fala krytyki i oburzenie, dlaczego do pierwszej 11-stki desygnowani zostali Higuain i Bernardeschi. Tymczasem obaj panowie, do spółki z Sarrim zagrali wszystkim na nosie i pokazali, dlaczego znaleźli się w składzie. No dobrze, przesadzam lekko. Z tej dwójki dobry mecz zagrał tylko Pipita, który w fantastyczny sposób otworzył wynik spotkania, a także zaliczył asystę. Nic dziwnego, że schodząc z boiska otrzymał owacje na stojąco. Pozytywny mecz w wykonaniu Argentyńczyka. Federico, generalnie do momentu strzelenia bramki nie wiele wnosił do gry i kwalifikował się do zmiany. Wystarczyło jednak świetne zagranie Higuaina i Fede wpisał się na listę strzelców. Ostatnia bramkę w 88 minucie dołożył Cristiano Ronaldo, który sam chyba uznał, że nie był to najlepszy mecz w jego wykonaniu, gdyż w ogóle z bramki się nie cieszył. Wcześniej zmarnował 2 idealne sytuacje. Był to chyba najgorszy mecz w jego wykonaniu w Juve. Sam mecz ogólnie był mocno szarpany, chaotyczny i nudny. Widać zmianę w grze zespołu, widać powoli efekty pracy Sarriego, ale to wciąż nie to, czego oczekują kibice. Mimo wszystko cieszy wygrana, czyste konto Wojtka Szczęsnego i 3 pkt. Juventus z 4 pkt. Na koncie zajmuje obecnie 1. miejsce w tabeli grupy D, mając za plecami Atletico z gorszym bilansem bramkowym.

Genk 0-0 Napoli
Podopieczni Carlo Ancelottiego zremisowali z Genk po słabym meczu. Niestety głównie za sprawą naszego rodaka, Arkadiusza Milika, który zmarnował conajmniej 3 znakomite okazje do strzelenia bramki. Polak został zmieniony w 72 minucie. Piotr Zieliński natomiast, całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. Cały mecz możnaby zamknąc w pierwszych 35 minutach spotkania. Szczególnie w drugiej połowie nie zadziało się nic znaczącego i obie drużyny podzieliły się punktami. Napoli obecnie zajmuje 1. Miejsce w tabeli z dorobkiem 4 punktów, za plecami majac Liverpool, który dziś pokonał w szalonym meczu Red Bull Salzburg 4-3 na Anfield Road.

Barcelona 2-1 Inter
Nie było niespodzianki na Camp Nou, przynajmniej jeśli chodzi o wynik końcowy. Barcelona nie bez trudu pokonała świetnie spisujący się dziś Inter 2-1. Na prowadzenie jako pierwsi wyszli jednak goście, po zaledwie 3. minutach, kiedy to po świetnym wyłożeniu przez Sancheza, piłka trafiła do Lautaro Martineza, który pewnie pokonał Ter Stegena. Bóg jeden wie, jakim cudem Inter w pierwszej połowie nie podwyższył prowadzenia na dwa, a nawet trzy do zera. Interowi na walkę z Blaugraną starczyło sił do 57 minut. Do tego momentu zamykali taktycznie katalończyków i w pełni kontrolowali spotkanie. Niestety od 58 minuty wszystko się zmieniło i cały wysiłek poszedł na marne. Antonio Conte postanowił bronić wyniku i to zgubiło mediolańczyków. Drogę do siatki Handanovica we wspomnianej 58. minucie znalazł Luis Suarez uderzając z woleja. Od tego momentu Barcelona poczuła krew i zaczęła grać o wiele lepiej, tworząc składne i groźne akcje. Przyniosło to zamierzony efekt w 85 minucie, ponownie za sprawą Suareza. Kontrowersyjną sytuację w tym meczu stanowił niepodyktowany karny za faul na Sensim. Nie jestem do końca jednak pewny, czy sędzia powinien wskazać wapno. Pomimo przegranej, można pochwalić Inter za ich dobrą grę. Zagrali odważnie i zrobili pozytywne wrażenie, wszystko jednak zniweczyła decyzja o bronieniu wyniku, a jak wiemy, tak z Barceloną grać nie można, tym bardziej nie na ich stadionie. Obecnie Inter zajmuje 4. miejsce w tabeli grupy F, z dorobkiem 1 punktu.

Tekst napisany dla JuvePoland.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s